Lista aktualności

Po co Sarnie „lusterko”?

„LEŚNE ZUCHY" W PORAŻYNIE

Co w trawie piszczy? Co w lesie skrzypi? Gdzie rośnie kwiat paproci? Po co Sarnie „lusterko"? Na te pytania, zuchy czyli najmłodsi harcerze, otrzymali odpowiedź, od grodziskich leśników, podczas dwudniowego biwaku w OSW Porażyn.

Już po raz kolejny Nadleśnictwo Grodzisk wsparło harcerzy z Hufca ZHP w Śmiglu w organizacji biwaku w OSW Porażyn, ale tym razem było zupełnie inaczej…

W dniach 10-11 Czerwca 2017r. Dużą Polanę w OSW Porażyn opanowały zuchy, czyli najmłodsza grupa wiekowa harcerzy, aby zakończyć zdobywanie sprawności „Leśnik". Przez dwa dni i jedną wesołą noc  40 zuchów wraz z opiekunami pracowicie punkt po punkcie wypełniało swe zadania.

Pierwszym i najważniejszym zadaniem było spotkanie z leśnikiem, od którego dowiedzieli się czym jest las, co robi, a czego nie powinien robić w nim człowiek. Jak zachować się w lesie jako gość, co daje nam las i wiele innych wiadomości, które miały później pomóc w rozwiązywaniu biwakowych zadań.

Na początek była majsterka. Zuchy zaprojektowały i wykonały znaki zakazów dla ludzi nieprzestrzegających leśnego kodeksu zachowania. Następnie zbudowały domki dla zapylaczy i wykonały tzw. lusterka z białego kartonu, które miały się przydać w nocy, ale teraz nikt o tym nie wiedział. W przerwach zuchy grupami szły do lasu tropić zwierzęta i rozpoznawać tropy, oraz nauczyły się jak nie zgubić się w lesie, a w razie zgubienia jak się samemu odnaleźć.

Wieczorem odbyło się ognisko obrzędowe przy którym zuchy, które ukończyły próbę składały Obietnicę Zuchową, później były śpiewy i zabawy. Po ognisku była cisza nocna, lecz nie na długo. Alarmowe gwizdki poderwały zuchy do nocnego marszu bez latarek w poszukiwaniu Kwiatu Paproci. I tu przydały się „lusterka" z kartonu. Każdy zuch poznał sposób saren na to aby nie zgubić się w nocy, w lesie. Kwiat paproci został odnaleziony, a każdy zuch mógł na pamiątkę zerwać jeden jego płatek.

W niedzielę zuchy podzielone na grupy wyruszyły na 5 km rajd, podczas którego wykonywały punktowane zadania.

Na zakończenie był apel pod prastarym Bukiem, rozdanie zdobytych sprawności i nagród za wyniki osiągnięte w rajdzie. Radość była wielka... do momentu gdy Komendant ogłosił, że zuchy same muszą zwinąć obozowisko, ale i temu podołali. Bo kto jak nie oni?!

 

tekst: Tomasz Kałek